Kategorie
A co u nas?

093 Niby o tym się wie…. a jednak….

Cały czas słyszy się o pandemii, i to tyle, że czasami się ma już dość… I wiele ludzi odeszło… o tym się też wie… I chowa się to gdzieś w podświadomość… Do czasu, puki to nie dotknie nas, lub kogoś z bliskich… A wtedy znacznie trudniej jest przejść tak po prostu do porządku dziennego nad tym co się stało. I czasu się cofnąć nie da.
W wigilię dzwoniłam do koleżanki, by jej złożyć życzenia. I cóż siedzą na kwarantannie, bo rodzina jej męża się zaraziła, a jego mama w szpitalu.
Zamy się już długo, bo pamiętam jej dwóch synów jak byli takimi małymi brzdącami, a ja ich nosiłam ich na rękach i ściągałam im skarpetki, żeby je zmienić na czyste.
A w wolnych chwilach, gdy było ciepło jeździliśmy na grila.
Aż wczoraj, dosłownie jeden dzień po złożeniu im życzeń świątecznych, dostałam smsa, że nad ranem mama jej męża zmarła w szpitalu.
Wiem jak będzie to ciężkie dla nich. I te święta i ten rok nareszcie się kończą.
Oby ten następny rok był lepszy dla nich i dla nas.
Nie mogę się pozbierać po tej informacji.
I by nikogo z naszych bliskich nie zabrakło
Tego życzę nam wszystkim i sobie. między nami.

2 odpowiedzi na “093 Niby o tym się wie…. a jednak….”

Natomiast u mnie dużo cieniej, ale jednak… Wreszcie znalazła się osoba, z którą mam kontakt na codzień, z ktorą słyszę się często przez neta, a która ma z olbrzymim prawdopodobieństwem covid.

To też przykro. Ale mimo wszystko, trzymaj się. I wiele dobrego życzę tobie i tej osobie z którą masz kontakt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *