Kategorie
Uncategorized

089 różne różności I o tym jakie kiedyś miałam marzenie.

Ostatnie wydarzenia na białorusi skłoniły mnie do tego, by powstał ten wpis. Odrazu mówię: nie będzie polityki. No może oprócz jednego postanowienia które nadal dotrzymuję. No, ale zacznę od początku.
Kiedy jescze chodziłam do szkoły, moim ogromnym marzeniem był wyjazd za granicę. Teraz to nic trudnego, bo jest wiele możliwości i nawet uczniowie czy studenci mogą wyjeżdżać.Ale wtedy za czasów komunizmu to nie było takie proste. Nawet wyrobienie paszportu nie było proste. O ile dobrze pamiętam to chyba milicja je wydawała.
Więc wielką nadzieją było to, że może pojadę z hurem z Lasek do Australiii, bo nawet byłam typowana. Niestety to, że chorowałam pokrzyżowało plany. Potem były kontakty z Litwinami. Nie ja pojechałam.
I aż do 1993 roku nie miałam takiej możliwości. Aż dopiero z organizacji harcerskiej udało się pojechać. na Białoruś a konkretnie do Grodna i Sopoćkiń, bo tam były tworzone drużyny harcerskie z grup młodzieży polskiej. I tak się składało, że tam w Sopoćkiniach składałam przyrzeczenie harcerskie.
Przy okazji chciałam się podszkolić w języku rosyjskim i nawiązać kontakt ze szkołą dla niewidomych w Grodnie. I właśnie od białorusi zaczęły się moje pierwsze wyjazdy zagraniczne. Z początku z wizą służbową jeździliśmy w grupie czasami z koleżanką, a potem sama oczywiście musiałam się też kontaktować z tamtejszymi harcerzami i pozałatwiać tam różne sprawy. Ale zawsze też starałam się odwiedzać szkołę w Grodnie. Udało mi się nawiązać parę znajomości dzięki czemu później prywatnie mogłam te osoby odwiedzać (bo pracowałam i w czasie urlopu jeździłam .
Raz nawet tak się złożyło, że hur z Białorusi przyjechał między innymi do Łodzi i tam też była jedna z moich koleżanek Lenka. Byłam na ich koncercie który bardzo mi się spodobał i po tym koncercie się spotkałyśmy. Zrobiłam jej taki mały symboliczny prezent, jakieś słodycze.
Tak się złożyło, że byłam ostatni raz w Grodnie przed wyborem Łukaszenki i usilnie próbowałam przekonać koleżankę Ludę, że jeśli wybiorą Łukkaszenkę to ja już na Białoruś nie przyjadę. I z żalem stwierdzam, że tak się stało.
Z niektórymi osobami kontakt się urwał, dwie są tutaj na eltenie.
Dlatego teraz szczerze myślą jestem tam w Grodnie i bardzo bym chciała, żeby ten reżim tam się skończył.
Potem oczywiście też jeździłam za granicęBo byłam w Egipcie, gdzie przez jakiś czas mieszkałam w Aleksandrii, A w europie to Słowacja, Belgia Francja Holandia i Ukraina, która jA jeszcze Niemcy, ale nie mam stamtąd miłych wspomnień.est mi bardzo bliska. A Język ukraiński to jakby mój drugi ojczysty. Tam spędziłam trzy lata których nigdy nie zapomnę. Ach byłam jeszcze w Rzymie gdzie niespodziewanie wylądowałam w szpitalu. Mieliśmy już nawet kupione bilety powrotne. A przez ten szpital nasz pobyt przedłużył się o ponad miesiąc.
Są jeszcze miejsca które chciałabym odwiedzić i mam nadzieję że może się to jeszcze uda.