Kategorie
A co u nas?

032 Legenda

Ten wpis dedykuję szczególnie skrzypeńce, która mnie prosiła, żebym zamieściła tą legendę. Opowiada ona o miłosierdziu Bożym ale tak, jak jest to w tradycji muzułmańskiej. Muzułmanie wierzą że gdy człowiek umiera i robił wiele dobra w życiu wtedy dobrzy aniołowie zabierają go do raju. Jeśli postępował źle wtedy inna grupa złych aniołów bierze do piekła takiego człowieka.
Ale przechodzę do legendy.
Był pewien morderca, który zabił 99 osób. Mimo wszystko jakiś okruch żalu był w jego sercu. Chciał, by mu Allach wybaczył. Spytał się mędrca który wydawać się mogło posiadał wielką wiedzę religijną.
"zabiłem 99 osób. czy jest możliwe żeby Allach mi wybaczył? "
nie, to jest niemożliwe. Zabiłeś wiele osób, więc Allach ci nie wybaczy.
Człowiek ten zapłonął gniewem i zabił tego mędrca. I znów szukał odpowiedzi na to pytanie. Aż wreszcie inny człowiek powiedział, że Allach może przebaczyć i poradził, temu mordercy, by ten poszedł do innego miasta i szukał ludzi którzy są szczerze oddani Allachowi i z nimi się modlił.
Ale stało się, że morderca zmarł będąc w połowie drogi do tego miasta w którym miał się modlić. Przyszli źli aniołowie i mówią:
On musi iść do piekła, bo zabił stu ludzi.
Ale dobrzy aniołowie odpowiadają:
"nie, on nie może iść do piekła bo chciał prosić Boga o przebaczenie i szedł się modlić.
Nato wtrącił się trzeci anioł i mówi:
"Zmierzcie jakdaleko jest od tego miasta, gdzie miał się modlić. Jeśli przejdzie więcej niż pół drogi i będzie bliżej do tego miasta wtedy pujdzie do raju. Jeśli będzie daleko od tego miejsca modlitwy, pujdzie do piekła.
Gdy liczyli, Allach sprawił, że człowiek znalazł się niedaleko miejsca modlitwy, bo w jego sercu tliła się iskierka nadziei na przebaczenie i odrobina skruchy.
Idobrzy aniołowie wzięli go do raju.
Tak się kończy ta legenda.

Kategorie
A co u nas?

031 Niedługo pierwszy dzień lata

I niedługo pierwszy dzień lata. Dla niektórych to pierwszy dzień wakacji i czas odpoczynku. A dla mnie? Czas ważny. Bo ciągle oficjalnie nie mamy auzwajsu czyli dokumentów. ten tzw. urząd emigracyjny robi wszystko, żeby nas wyrzucić. Interpretują przepisy jak chcą. Najpierw było mówione że ja mogę zostać trzy miesiące a mąż nie ma prawa. Jak im pokazliśmy książeczkę przed nosem ze wszystkimi przepisami i wytknęliśmy że nie mają racji, to zmienili zdanie że mąż może zostać ale jako turysta i ja też. A prawda jest taka, że możemy zostać ale trzeba szukać pracy. I teraz sytuacja jest taka, że praca jest, z firmy dzwonią codziennie kiedy dostarczymy im dokument z tzw. urzędu pracy. Ale dopiero można się rejestrować po trzech miesiącach które miną 1 lipca. A oni chcą byśmy wyjechali 29 czerwca. wynajęliśmy prawnika i płacimy 50 euro co miesiąc żeby nam pomógł. Jak będą problemy to podamy sprawę do sądu, bo meldunek jest praca jest tylko urząd robi niesłusznie problemy. No i teraz prawnik bęzie się z nimi użerał. Aż sprawa się zakończy sukcesem, bo przecież chcemy pracować. Co krok to kłody pod nogi. żebyśmy sami wyjechali. Ale my robimy wszystko, żeby się nie dać. A teraz to stoją pod murem, bo będą mieli dowód, że pracy poszukujemy więc muszą odpowiedzieć. Pozytywnie lub negat ywnie. Od tego zależą dalsze kroki. Trzymajcie kciuki.

Kategorie
A co u nas?

030 Wspomnienie

Właśnie dowiedziałam się o śmierci Pani Cecylii Czartoryskiej. Ogromnie mnie ta wiadomość zasmuciła. Pani Cecylia była jedyną osobą, która potrafiła mi wytłumaczyć matematykę i naprawdę miała do mnie dużo cierpliwości. Bo takiego osła z matematyki jakim ja byłam wtedy naprawdę trudno było znaleźć. Często wychowawcy tracili do mnie cierpliwość i się poddawali ale nie Pani Cecylia. Nie raz bywało że jak przedszkolaczkowi na klockach coś tłumaczyła aż w końcu z trudem zrozumiałam i zadanie zrobiłam.
Niestety te korepetycje nie trwały długo i trudno było znaleźć kogoś kogo bym tak samo rozumiała.
Ale do końca mojego życia jestem jej wdzięczna za te korepetycję i żałuję, że Pani Cecylii z nami już nie ma.
Może to brzmi nieco pompatycznie, ale piszę to, co naprawdę czuję.

Kategorie
A co u nas?

029O miodzie

Pewnie się zdziwicie że piszę na temat miodu. ale od początku. W naszym miasteczku jest bardzo dużo zieleni. Są kwiaty o bardzo intensywnym zapachu i nawet drzewa. Kiedy się siedzi na ławce to w górze słychać brzęczenie pszczół.
I tutaj mamy bardzo dobry miód. Nie są to jakieś podróbki ze sztucznie dodawanym cukrem. Ale prawdziwy miód o tak intensywnym zapachu jak zapach tych kwiatów.
Ten miód sprzedawany jest w dość sporych tubkach i wyciska się go jak pastę chociaż jest rzadszy od pasty. Ale przepyszny.
Szczerze mówiąc jak nigdy nie przepadałam za miodem tak ten tu mi bardzo smakuje.
No cóż narobiłam pewnie niektórym smaku i na tym smakowitym akcencie narazie kończę mój wpis.

Kategorie
A co u nas?

028 Czara goryczy

Pisząc ten wpis naprawdę nie wiem jak go zatytułować. Może i gdzie jest sprawiedliwość. Ten świat oszalał@ Kładzie się ludziom kłody pod nogi tylko dlatego, że jestem z innego kraju?
Od dłuższego czasu poszukujemy pracy. Z socjalu korzystać nie można i zresztą to nie jest naszym celem, bo chcemy uczciwie pracować i żyć normalnie jak wszyscy ludzie. Więc poszliśmy do firmy, gdzie stwierdziliż że praca by była, ale musimy mieć dokument z job center" coś w rodzaju urzędu pracy. Okazuje się że nie mamy prawa bo Niemcy nie chcą płacić żadnych pieniędzy. A niemiecki urząd chce widzieć że pracy szukamy. Więc jak możemy szukać pracy, kiedy nie możemy zarejestrować się w niemieckim urzędzie pracy przez urząd emigracyjny.
I czemu nie wezmą się za tych darmozjadów i obiboków którym się rzeczywiście nie chce pracować. Dlaczego wydaje się mnóstwo pieniędzy dla fałszywych azylantów a może nawet kryminalistów i terrorystów a robi się problemy uczciwym ludziom?
Jeszcze jestem w stanie zrozumieć gdybyśmy rzeczywiście nie szukali. Ale mam naprawdę zależy. Ciekawa jestem jak prawnik rozwiąże problem z urzędem emigracyjnym. Przecież jesteśmy legalnie więc wszystko powinno być w porządku. Wychodzi na to że są równi i równiejsi a ludzie uczciwi dostają w tyłek. I kończąc przepraszam za może niezbyt ładne określenia, ale piszę to co czuję i gdzieś się ta czara goryczy musiała wylać.

Kategorie
Zagadki

027 Mała zagadka. Co to za ptak? Odpowiedzi w komentarzach

Kategorie
A co u nas?

026 Jak pech to pech

Jak pech to pech. Byłam umówiona na spotkanie w urzędzie pracy tzw. Job center". Ale gdy przyszłam na miejsce okazało się, że winda się popsuła i w związku z czym nie mogłam pójść na umówione spotkanie bo ten urząd mieści się aż na piątym piętrze. Dali mi nowy termin na 4 czerwca.
Mam nadzieję że do tego czasu winda będzie naprawiona.
I jutro jadę na konsultację do szpitala. Najważniejsze jest jednak to, że czuję się lepiej tylko od przedwczoraj męczy mnie kaszel i jak to mówią – dusi a nie musi.

Kategorie
A co u nas?

025 wynajem mieszkania

Wynajem mieszkania. Niby coś zwyczajnego. Ale jest parę rzeczy które mnie zaskoczyły. Otuż mieszkanie i meldunek w Niemczech to coś bardzo ważnego. Bez tego nie można rozpocząć normalnego życia. Bo przecież trzeba mieć adres i być zameldowanym żeby założyć konto w banku, kupić sobie internet, czy w ogóle zacząć poszukiwanie pracy. W każdym urzędzie pytają o ten meldunek. A więc jak się wynajmuje?
Najlepszym rozwiązaniem jest wynajęcie przez firmę. O ile zdążyłam się zorientować to taka firma ma mieszkania, które możesz wynająć. Mówisz jakie cię interesuje, oni przedstawiają ofertę. Jeśli sobie coś wybierzesz umawiasz się na oglądanie. i jeśli wszystko jest ok podpisujesz kontrakt i potem można się już meldować. I w tym nie ma nic dziwnego. Firma daje gwarancję że będziesz mieć meldunek. Ale co mnie zaskoczyło? Mieszkanie nie jest umeblowane. Nie ma nawet zlewu i kuchenki. To wszystko musisz sobie kupić sama i że tak powiem zainstalować. Potem przy zmianie mieszkaniawymontowujesz zlew i kuchenkę i zabierasz ze sobą, bo to jest już twoje, kupione za własne pieniądze. Jest też możliwość zrobienia sobie czegoś na własną rękę ale trzeba prosić o pozwolenie. Kupiliśmy internet po cenie promocyjnej to znaczy przez rok płacimy 20 euro a po roku 50 euro. Ale i tak jest to taniej niż w Polsce bo w pakiecie jest internet, telefon stacjonarny i telewizja. I wszystko jest już gotowe. Kupiliśmy sobie tylko aparat telefoniczny. I po podłączeniu wszystko działa. Nie mamy jeszcze telewizora. Nie mamy jeszcze lodówki i w ogóle warunki trochę spartańskie ale powoli wszystko się z czasem dokupi. A w czerwonym krzyżu ludzie którzy są biedni albo poszukują pracy lub nie mogą pracować mogą kupić za symboliczną cenę ubrania garnki, łyżki. A ponieważ jesteśmy na etapie poszukiwania pracy i organizowania wszystkiego od zera więc kupiliśmy naczynia pościel i nawet piżamę do spania dla mnie. Więc takie są nasze początki. Trzymajcie kciuki, bo mamy spotkanie w sprawie pracy żeby się powiodło.

Kategorie
A co u nas?

024 No i postawili mnie na nogi.

Tytuł prawie mówi wszystko, bo jakiś czas temu wróciłam ze szpitala i czuję się znacznie lepiej. Niespodzianką było to że znowu mogę zaciskać normalnie pięście czego już od dłuższego czasu zrobić nie mogłam i udało mi się wejść na niższe dwa stopnie samodzielnie. Ale to jeszcze nie koniec leczenia. bo trzeba kontynuować drenaż limfaty czny i kompresjoterapię praktycznie codziennie. Powinnam się udać do tej kliniki limfatycznej o której wspominałam wcześniej le to do piero po załatwieniu kilku spraw dotyczących ubezpieczenia i po znalezieniu lekarza rodzinnego. Przyjęli mnie, bo mój stan wymagał natychmiastowej pomocy. I ogromnie jestem wdzięczna fizjoterapeutom, którzy ze mną pracowali. Ale nie lubiłam jednej lekarki i prawie się pokłuciłyśmy. Nie lubię aroganckich osób pokazujących co to nie one tylko dlatego, że one mówią po niemiecku a ja nie. I jak mi powiedziała jedna pacjentka Polka mieszkająca w Niemczech od 30 lat teraz się bardzo pogorszyło. A już szczytem wszystkiego było podanie mi łyżeczki do herbaty prosto z podłogi. i bez umycia. Kobiecie która podawała kolację łyżeczka upadła na podłogę i ona położyła ją na mój talerz. Na szczęście mąż to widział i zrobił awanturę i dostałam inną.
Poza tym wszystko było ok i wychodząc poszłam specjalnie do lekarki która mnie tam skierowała żeby jej podziękować.
Niestety mój problem jest trudny do leczenia, ale przy regularnej fizjoterapii może być lepiej.