Kategorie
Zagadki

086 śmieszna sytuacja w sklepie i zagadka z nią związana

że Polski nie jest łatwy dla cudzoziemców, to wiedzą wszyscy. A my chcemy wam opowiedzieć o sytuacji w sklepie, która naprawdę miała miejsce.
Któregoś dnia Mikołaj poszedł do biedronki, bo chcieliśmy sobie kupić parę potrzebnych nam produktów. Prawie wszystko kupił prócz jednego, którego nie mógł znaleźć. W końcu podchodzi do jednej pani która właśnie wykładała produkty na półkę i pyta:
– Przepraszam, czy ma pani kaszel?
Kobieta była zdziwiona i w pierwszym odruchu mówi że nie ma. Ale w końcu dodaje:
– O co panu chodzi\?
A mąż zorientował się, że coś jest nie tak więc próbuje tłumaczyć.
– Kaszel i po angielsku proszek w małej torebce truskawkowy wsypuje się do wody i można jeść.
W końcu facetka zrozumiała co mąż chciał kupić i śmiejąc się podała mu to o co prosił.

I zagadka dla was. Jak myślicie, co mąż chciał kupić?
Odpowiedzi piszcie w komentarzach.

Kategorie
A co u nas?

084 „Proście a otrzymacie. Modlitwa jednak bardzo może pomóc.

Właściwie nie wiedziałam i nadal nie wiem czy dobrze zatytułowałam ten wpis.
No i od czego by tu zacząć? Chyba od podziękowań. Po pierwsze, dziękuję wszystkim, którzy pamiętali i pamiętają o mnie w modlitwie. I oczywiście nadal o nią proszę. I chciałabym również podziękować za pamięć i życzenia, bo dzięki wam miałam cudowny dzień. To były moje urodziny.
Ale zacznę od początku. O koronce do do Bożego miłosierdzia słyszałam nie raz już wcześniej. Ale trzeba było czasu żebym zaczęła się modlić. I pierwszy raz modliłam się w intencji chrztu męża no i w zaa siebie również. I tak się stało. A teraz cały czas modlę się o pracę dla męża i ogólnie o poprawienie naszej sytuacji.
Zaczęło się od tego, że jakiś czas temu odwiedził nas jeden z naszych przyjaciół z naszej parafii w Warszawie. Spędziliśmy razem cudowny dzień. Pojechał do Warszawy chyba po jedenastej w nocy. Potem były moje urodziny i wiadomości i życzenia od was i znajomych.
A na koniec udało się mikołajowi jakąś pracę złapać. Narazie bez umowy, no ale już jakieś pieniądze dostał.
A wczoraj niespodziewanie zadzwonili do mnie z ZUSu i dowiedziałam się, że mi przyznali te 500 plus z racji tego że jednak potrzebuję pomocy drugiej osoby. I od słowa do słowa nagle się okazało, że przysługuje mi jeszcze dodatek sierocy. Bo moi rodzice już nie żyją. No więc się okazuje, że będę miała jakieś 900 złotych więcej. Więc już nie będę martwić się oto, że zostanę na ulicy. Nie wiem czy mi się uda wszystko zebrać do końca miesiąca.

Wczoraj, jak to usłyszałam z początku nie mogłam nic mówić a potem kiedy już odłożyłam słuchawkę to się aż popłakałam, bo nawet nie śmiałam myśleć, że przyjdzie taka pomoc. Mam teraz nadzieję, że z pracą Mikołaja się jakoś ułoży, bo on chce pracować. A i ja puki tylko to będzie możliwe nie chcę być w żadnym dpesie
Zastanawiałam się z początku czy pisać o tym. Ale zdecydowałam się pisać dlategoby powiedzieć żeby nie tracić nadziei w modlitwie, nawet jeśli przychodzi na nią długo czekać. I zawszę dodaję, by ta modlitwa była zgodna z wolą Bożą.
A dla innych osób którzy nie wierzą to mogę tylko powiedzieć, by nie wątpić w to, że jest jeszcze dobro na tym świecie. mogę tylko dziękować Bogu, że mnie umocnił.