Kategorie
A co u nas?

07 miła niespodzianka

A my jesz cze świętujemy, bo w kościołach wschodnich wszystkie święta zarówno Boże Narodzenie jak i Wielkanoc
trwają jeden dzień dłuzej. Ale dziś pada i zimno, że nawet się nie chce z domu wyjść. Wczoraj dostałam
od naszego proboszcza paczkę żywnościową na święta. Dzięki temu mogliśmy mieć uroczyste święta, i świąteczne
jedzenie, poza tym przyjechali znajomi z Ukrainy z którymi nie widziałam się bardzo długo a mianowicie
ostatni raz trzy lata temu na weselu mojej koleżanki, które zresztą miło wspominam. Więc była okazja
żeby się zobaczyć.

Kategorie
A co u nas?

06 Wielkanoc

Nie jest dobrze, gdy człowiek jest sam, gdy nie ma nikogo z kim się może podzielić swoimi przeżyciami,
radościami i smutkami. Szczególnie mocno odczuwa się to w święta Boże Narodzenie czy Wielkanoc…
Dlatego ucieszyliśmy się z mężem razem, gdy poszliśmy do bazylianów w Warszawie. Adla mnie było to szczególne
przeżycie bo mąż poraz pierwszy w życiu widział jak się obchodzi święta wielkanocne, i poraz pierwszy
sszedł do kościoła ze święconką. A jeszcze zadzwonił do nas ojciec, który uczy męża religii, )bo mąż
chce przyjąć chrześcijaństwo), i ja przeżyłam swoje odnowienie wiary. Wiem, że to bardzo prywatna sprawa,
ale chciałam się z nią podzielić. A szczególnie ważne było dla mnie to, że mimo różnych dróg i poszukiwań
nigdy nie byłam odrzucona i wracałam do nas do paraffii jak po długiej podróży do domu rodzinnego. To
jest zupełnie inaczej, kiedy się wie, że nie jesteś sam. że masz do kogo pprzyjść, że masz do kogo wrócić,
jak syn marnotrawny. Więc te święta są dla mnie radosne podwójnie, i dają nadzieję.

Kategorie
A co u nas?

05 smutna wiadomość

Kiedy zaczynałam tego bloga postanowiłam, że będę pisać o tym, co się dzieje w Polsce. Ale kiedy usłyszałam
o bombardowaniu dwóch kościołów w Egipcie, nie mogłam przejść nad tym obojętnie. Zbombardowano kościół
w Aleksandrii, który ja tak dobrze pamiętam. A obok tego kościoła jest szpital, w którym byłam operowana,
kiedy mi usuwali woreczek żółciowy. Z resztą ten kościół jest bombardowany drugi raz. A ile razy tam
chodziliśmy i w szpitalu kupowaliśmy sobie coś do jedzenia. I aż żal że są zabici i ranni. Wstrząsnęło
mną to bardzo. A razem w tych dwóch kościołach jest zabitych 36 osób i chyba około 80 jest rannych. Drugi
kościół jest w mieście Tanta. Ciężko pisać o tym

Kategorie
A co u nas?

04 Dziwne uczucie

Po bezsennej nocy udało mi się wreszcie zasnąć obudziłam się i akurat trafiłam na informację o zawaleniu
się kamienicy… Gdzieś tam w środku w mojej głowie, prócz szoku pojawia się pytanie: dokąd my właściwie
zmierzamy. Chyba do jakiejś tot alnej katastrofy. Jakby świat nie zamierzał się opamiętać. wojny, katastrofy,
ataki terrorystyczne. I jakby nikt nie był pewny swojego życia.
Może ktoś pomyśleć po co to piszę. Niby to nic nowego. Tak, ale w środku ja się po prostu boję, choć
się staram żyć normalnie. Ale wobec tego co się dzieje nie można przejść obojętnie. Bo w środku jw człowieku
rodzi się bunt przeciwko temu, co się dzieje. Bo każdy chciałby żyć w spokoju, bezpiecznie…

Kategorie
A co u nas?

03 słodkie lenistwo

Ogarnęło mnie dzisiaj słodkie lenistwo. Nic mi się nie chce robić tylko bym spała. Nie mogłam spać w
nocy i teraz nadrabiam zaległości. Korzystam z tego, że sama jestem i łapię trochę ciszy. to jest jeden
z minusów kiedy ma się jeden pokój i mieszkanie starego typu bez kuchni. tzn. kuchmia jest w przedpokoju.
A swoją drogą temu kto projektował ten budynek to należałaby się nagroda dla najgorszego projektanta.
W budynku jest winda, ale zatrzymuje się na półpiętrach a nie na piętrach. Więc żeby wjechać na drugie
piętro, mąż musi znieść wózek na dół to znaczy poniżej parteru, i wjechać na półpiętro, potem zejść parę
stopni na dół, żeby się znaleść na piętrze drugim. Po czym wraca żeby mi pomóc zejść ze schodów na drugie
piętro. No i co o tym myślicie? w życiu nie widziałam takiego głupiego budynku i to gdzie? w Warszawie.

Kategorie
A co u nas?

02 No i jak to wytłumaczyć?

To moje pytanie nie jest bezpodstawne: no bo jak można wytłumaczyć takie zdanie często spotykane w mediach,
że w Polsce jest brak pracowników, a mąż z wykształceniem elektromechanika i z doświadczeniem w prowadzenia
własnej firmy zajmującej się importem i eksportem nie może znaleść pracy. I o co w tym tak naprawdę chodzi?
Bo musi być piękny młody z doświadczeniem zawodowym a najlepiej jeszcze nie cudzoziemcem. Jakoś coś mi
tu nie pasuje. A ja właściwie też chciałabym pracować ale ze względu na chorobę mogę pracę wykonywać
w domu. to trochę frustrujące. I za dużo tu biurokracji, pustych słów a konkretnej pomocy mało. Owszem
są kursy no i na tym chyba koniec. A może ja jestem w błędzie, może jest inaczej tylko ja tego nie zauważam?

Kategorie
A co u nas?

01 I znowu w Polsce

Muszę przyznać, że długo się nad tym zastanawiałam czy pisać czy nie. Mam mieszane uczucia. ale doszłam
do wniosku, że będę kontynuować moje wpisy. Pierwszego bloga zaczynałam w Aleksandrii, gdzie mieszkałam.
To był dla mnie szczęśliwy, ale i trudny czas. Egipt się zmienił bardzo od tego czasu, bardziej się zradykalizował
a we mnie jest bunt przeciwko temu wszystkiemu co jest złe, przeciwko terroryzmowi. Nie jest dobrze
gdy religię chce się podporządkować jakieś ideologii. Ale mam za to wspaniałego męża, i to się liczy.
to jest najważniejsze. Narazie mąż poszukuje pracy jak do tej pory bezskutecznie. Ale trzeba mieć nadzieję,
że będzie lepiej.