Kategorie
A co u nas?

090 Nareszcie rehabilitacja!!!

No i w końcu doczekałam się na rehabilitację! Przyznaję, długo to trwało. Ale jest. Cieszę się ogromnie, ale nie będę ukrywać że bandażowanie jest czasem bolesne, szczególnie jak są za mocno zabandażowane nogi. To dopiero jest jazda, bo trzeba ściągać bandaże i czekać na następny dzień. ale jak wszystko jest ok, to powinam je ściągnąć rano i przygotować się do następnego dnia, do następnego zabiegu. I ku mojej radości teraz mam masaże w specjalnej maszynie. Owijają nogi specjalnymi gąbkami wkładasz je potem do takiego specjalnego tękawa od stu do pachwin. potem po włączeniu ten "worek" piszę to w cudzysłowiu zaczyna się napełniać powierzem i zaczyna się równomierny ucisk na nogach. ma się wrażenie jakby taka obrączka przetaczała się po nodze, stopniowo zwiększając nacisk. Jak skończy następuje wypuszczanie powietrza. A ten odgłos przypomina mi syk otwieranych w starym jelczu.
I jest mniej bolesny ten masaż. Nie lubię ręcznego masowania, bo w moim przypadku jest bardziej bolesne. A w sobotę i niedzielę nie ma masażu, więc dłużej się siedzi w bandażach.
Ale miejmy nadzieję, że to mi zmniejszy obrzęki bo zatrzymać się już tego nie da. Szczerze mówiąc podziwiam mojego męża za cierpliwość do mnie.

10 odpowiedzi na “090 Nareszcie rehabilitacja!!!”

Dobry, poczciwy boa. Nie jesteś jedyną osobą, która lepiej znosi masaż boa niż ten ręczny. W swojej praktyce zawodowej zetknęłam się już z takimi przypadkami.

Szczerze mówiąc też nie rozumiem dlaczego boli, bo teoretycznie nie powinno. Ale jak się zaczął ten problem to właśnie to wszystko zrobiło się wrażliwe na ból. I jak obrzęk zaczyna się zmniejszać to i ból się zmniejsza.

Mieliśmy na lekcjach o bandażowaniu. Strasznie mozolne jest zakładanie tych bandarzy. Boa jeszcze nie widziałem tego masażu.

@MatiD25, jest to taka maszyna, do której są przypięte takie jakby nogawki i rękawy też mogą być, a nawet taki wór na tułw. Te worki składają się z kilku warstw, po między którymi są tzw. komory wypełniające się powietrzem pompowanym w trakcie działania, co powoduje ucisk pod ciśnieniem i przesuwa zalegającą limfę. Nie pamiętam już jakie tam są parametry, jeśli o ciśnienie chodzi, ale ustawia się je na urządzeniu.
Oczywiście masowaną część ciała umieszcza się w tym worku, zapina się i nastawia żądane wartości na maszynce. Ja jeszcze miałam okazję pracować na stareńkim boa, który miał możliwość podpięcia tylko jednego worka, więc jeśli pacjent miał zalecone obie kończyny, to nie dało się tego zrobić za jednym zamachem.

Ten nowoczesny też miałam okazję oglądać i zapoznać się z jego obsługą, ale na tym zabiegów nie robiłam, bo tam już niektóre elementy panelu były dotykowe.

A ja ostatnio, ponieważ zaczęły mi puchnąć nogi, poprosiłam moją panią masażystkę o drenaż limfatyczny i powiem szczerze, że wcale mnie to nie bolało, więc może to zależy od ilości zalegającej limfy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *